W niedzielę nastąpiła przyjemna niespodzianka. O ósmej rano Easter pojawił się na ulicy, wsiadł do swego samochodu i pojechał do niewielkiego portu w Biloxi, gdzie czekał na niego nie kto inny, jak Jerry Fernandez. Po raz ostatni widziano ich obu na pokładzie dziesięciometrowej motorówki, gdy w towarzystwie dwóch innych mężczyzn, zapewne przyjaciół Jerry'ego, wypływali w morze. Wrócili po upływie ośmiu i pół godziny, z poczerwieniałymi od słońca twarzami oraz dużym pojemnikiem zawierającym jakieś bliżej nie zidentyfikowane ryby, natomiast pokład motorówki był zawalony pustymi puszkami po piwie. .
— Co z Emmanuelem? — spytał.. Marne grosze.. - Przyznaję, że sam też mam takie wątpliwości - odparłem, myśląc o zwojach Mocy, które studiował teraz Cierń. - Jednak znam przypadki, że mistrz umarł przedwcześnie i zabrał do grobu całą swoją wiedzę, zanim zdążył ją przekazać uczniowi. W wyniku śmierci jednej osoby przepadła wiedza wielu pokoleń.. - Oczywiście. Jednak mówisz... "nienazwane"? To nie oznacza niczego rzeczywistego. Raczej uproszczenie, symbol określający... nie wiem jak to powiedzieć. Prawdę ukrytą pod pozorami, los?. Tymczasem jeszcze tej samej nocy po całej Lhasie rozniosła się lotem błyskawicy pogłoska o zagrożeniu życia i bezpieczeństwa Dalajlamy. Już o świcie 10 marca u bram Ogrodu Klejnotów stanęły kobiety Lhasy. O godzinie ósmej zgromadziło się tam już tysiąc kobiet, które były zdecydowane nie przepuścić ani jednego Chińczyka. O dziesiątej u króla stawili się na codzienne obrady wielcy lamowie. Do dwunastej w południe ochronny mur wokół pałacu tworzyło już ponad dziesięć tysięcy kobiet, mężczyzn i dzieci, którzy zablokowali wszystkie dojścia do Norbulingki. W tłumie panowało tak ogromne napięcie, że w każdej chwili groziło wybuchem. Zgromadzeni wiedzieli, że w chińskim garnizonie oczekuje się na przybycie Dalajlamy na „teatralne przedstawienie”, i byli zdecydowani za wszelką cenę nie dopuścić do tej wizyty.. — Wiedziałaś jednak, że je przyjmę?. Podczas siedmiodniowych obrad Congdü, wokół pałacu Norbulingka dzień i noc stał gęsty tłum Tybetańczyków, którzy całkowicie spontanicznie utworzyli piętnastotysięczną straż obywatelską, i każdy był gotów oddać życie za Dalajlamę.. Lako zniknął w mrokach nocy.. - Właśnie rozstałem się na Thurien z Huntem i Danchekkerem - oznajmił. Thurienowie traktowali VISARA jako rzecz tak naturalną, że nigdy nie bawili się we wstępy..
